
Zamiast wypożyczać stroje rodzice zaangażowali do pracy własną kreatywność. Każdy wyciągnął z szafy dostępne ubrania i wyszło naprawdę ciekawie.
Dominika stwierdziła, że prawdziwy pirat musi mieć czarną bluzkę i miecz. Bluzka się znalazła ale gorzej z mieczem. Za to, zaplotłam jej kilka warkoczyków i wynalazłam iście piracką czarną chustę w trupie czaszki. Dała się również przekonać, że piratki nosiły kolorowe spódnice. I voila strój gotowy.
Przedszkole oczywiście, zostało odpowiednio udekorowane.
Szczególną uwagę przyciągała dynia z warzywami. Jestem pełna podziwu, za pomysłowość Pań przedszkolanek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz